Skip to main content

– Patrząc na Maryję, widzimy, że Ona zawsze wskazuje na Syna, bo Ona wie, że tylko Jezus ma moc, by przemieniać – przemieniać smutek w radość, lęk w zaufanie, niepewność w nadzieję, która nigdy zawieść nie może – zaznacza ks. Wójcik w przedostatnim odcinku „Chleba Pielgrzyma”. 

Z Ewangelii według świętego Jana (J 2,1-11):

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?»

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.

Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory».

Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Komentarz:

W ten ostatni dzień pielgrzymki zapewne wiele myśli, przeżyć i radość gości już w naszych sercach, bo oto spotkanie wszystkich wspólnot na Przeprośnej Górce i ostatnie kilometry we wspólnym przejściu na Jasną Górę.

Dzisiejsza Ewangelia, którą usłyszeliśmy, a która będzie proklamowana wieczorem w czasie Uroczystej Eucharystii o godz. 19.00 pod przewodnictwem naszego Pasterza, Metropolity Krakowskiego, Księdza Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, każe nam pomyśleć jeszcze o paru sprawach, zanim wejdziemy na Jasną Górę, do naszej Matki i Królowej.

Sprawa pierwsza. Ta Ewangelia opisuje pierwszy cud Jezusa. Pierwszy cud, jakiego dokonał Jezus, nie był po to, by ludzie Go podziwiali, by dobrze o Nim mówili, by nazwano Go „dobrodziejem wesela”. On nie po to tam przyszedł. On przyszedł, by przemieniać. Przemieniać przede wszystkim człowieka. Zaczął od wody w wino, by zakończyć największą przemianą – przemianą wina w swoją krew. To jest cud największy dla nas i to jest największe wesele – Eucharystia. Przyjąć Komunię świętą, zaprosić do serca Jezusa i pozwolić, by On nas przemienił. Chcemy tej przemiany doświadczyć na pielgrzymce, po to idziemy i po to zakończymy pielgrzymowanie udziałem, mam nadzieję, że pełnym udziałem w Eucharystii.

Sprawa druga. Zastanówmy się, co by się stało, gdyby w Galilejskiej Kanie zabrakło Jezusa i Jego Matki, gdyby Ich nie zaproszono? Wesele pewno szybko by się skończyło, goście wróciliby do domów, radość przemieniłaby się w smutek i „byłoby po weselu”, “po zabawie”. Tak się kończy życie, w którym brakuje Boga. Wszystko trwa tylko do czasu, nawet gdy życie wydaje się być nieustannym weselem. Ale w końcu przyjdzie taki moment, na pewno przyjdzie, gdy nagle czegoś zaczyna brakować. W Kanie zabrakło wina. Cóż z tego, że była muzyka, że byli goście, że po ludzku do „szczęścia nic nie brakowało”. Jak nagle zabrakło wina – miłości zabrakło, bo wino, o którym tu mowa, to symbol oblubieńczej miłości. I nic nie można było zrobić. Bo miłości prawdziwej nie da się dokupić – ją daje tylko Bóg.

Sprawa trzecia. W Ewangelii czytamy, że była tam Matka Jezusa. Ona zawsze jest przy swoich dzieciach i wie najlepiej, czego im brakuje. Ona pierwsza widzi ludzkie potrzeby i wie, co z tym uczynić. Nie mówi: Radźcie sobie sami, zapytajcie może Jezusa. Maryja sama zwraca się do Syna: Nie mają już wina. Ona wie, że Jej nie odmówi, mimo że jeszcze nie nadeszła Jego godzina. Uczy nas Maryja zaufania, uczy, byśmy się Jej powierzyli, byśmy przychodzili do Niej i zaprosili Ją jak nowożeńcy do siebie.

Patrząc na Maryję, widzimy, że Ona zawsze wskazuje na Syna, bo Ona wie, że tylko Jezus ma moc, by przemieniać – przemieniać smutek w radość, lęk w zaufanie, niepewność w nadzieję, która nigdy zawieść nie może. Mówi do nas Maryja: Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie. A co mówi Syn? Napełnijcie stągwie wodą. Jezus nie wymaga od nas cudów. Nie żąda, byśmy sami przemieniali ludzi. On tego dokonuje! Naszym zadaniem jest „przynoszenie wody”, czyli spełnianie swoich codziennych zadań, jakby były czynione dla Niego, z miłością. Dzień rozpoczęty i zakończony modlitwą, coniedzielna Eucharystia, uczciwość w pracy, na uczelni, w szkole, odwaga w przyznaniu się do wiary, pomoc bliźniemu, niezgadzanie się na niemoralność, przyjmowanie tego, co trudne, z zaufaniem Bogu, pokora, prostota i miłość – to codzienne napełnianie stągwi wodą, którą Jezus ma moc przemienić, jak uczynił to w Kanie Galilejskiej. I zwykła codzienność będzie się stawała weselem, bo zostanie przemieniona przez Jezusa.

„Chleb Pielgrzyma” to seria dla wędrowców szukających na trasie 42. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej Bożego Słowa, ale i dla wszystkich, którzy z różnych powodów musieli pozostać w domach, jednak duchowo włączają się w drogę na Jasną Górę. Kolejne odcinki będą ukazywać się każdego dnia pielgrzymki o 7:58 na naszych kanałach Spotify oraz You Tube.

Playlista 42. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę dostępna tutaj.

Źródło: ks. Mateusz Wójcik Przewodnik Wspólnoty Śródmiejskiej | Archidiecezja Krakowska