Za nami kolejny dzień na pielgrzymkowym szlaku. Jak wyglądał piątek w drodze do naszej Mamy?

Wspólnota I wędruje już czwarty dzień. Dziś ich trasa liczyła 27 kilometrów. Wzmocnieni Eucharystią w Smoleniu wyruszyli w kierunku Pilicy. Potem czekał ich postój w Gieble, “a stamtąd dziarsko ruszyliśmy do Skarżyc.” Po drodze Włosi z Ruchu Comunione e Liberazione robili Boży raban. Dzień zakończyła integracja podczas pogodnego wieczorku we Włodowicach i Parkoszowicach.

Dwójka Śródmiejska także zaczęła od wspólnej Mszy świętej prymicyjnej ojców Piotra i Łukasza. W homilii rozważano słowa o Dobrym Pasterzy, który troszczy się o owce. “Dobry Pasterz zawsze będzie szukał owcy zabłąkanej” – mówił kapłan. Po Eucharystii pielgrzymi ruszyli dalej, na każdym kroku doświadczając gościnności i otwartości. W Rodakach konferencję dla Wspólnoty wygłosił ks. Piotr Kosakowski. Dzień Dwójka zakończyła adoracją w Myszkowie.

Wspólnota III tak relacjonuje dzień: “Po porannej Mszy wszyscy w świetnych humorach wyruszyliśmy w dalszą drogę. Z pozytywnym nastawieniem, że jesteśmy już coraz bliżej, z entuzjazmem szliśmy przed siebie. Pogoda dopisywała, ale upał trochę nas zmęczył. Dotarliśmy na nocleg w Jaworzniku, Kotowicach oraz Górze Włodowskiej. Zbieramy siły i nie możemy doczekać się jutra!”.

Czwóreczka Nowohucka także zaczęła od wspólnej Mszy w Wierbce, a kościół był pełen ludzi. Rano Wspólnotę odwiedził ks. Czesław Sandecki i ks. Artur Czepiel, a potem “wyruszyliśmy w trasę do klasztoru Franciszkanów w Pilicy”. Tam zostali przyjęci przez Ojców. ” Bardzo ciepło nas przyjęli, za co serdecznie im dziękujemy!  Słońce nam dopisuj i serca nasze raduje!” – relacjonowali pielgrzymi. Pod koniec dnia na trasie do Morska grupy rozdzieliły się w różne strony na nocleg.

A co u V Wspólnoty PPK? Po Eucharystii w Kąpielach Wielkich ruszyła w drogę, “rozlewając miłość na mieszkańców okolicznych wiosek”. Po drodze także Piątka odpoczywała u gościnnych oo. Franciszkanów w Pilicy. Humory na trasie jak zwykle dopisywały. “Dotarliśmy już do bazy noclegowej w Kroczycach i zaraz zaczynamy chwalić Pana podczas pogodnego wieczorku” – opisywali końcówkę kolejnego dnia pielgrzymi.

Wspólnota VI rozpoczęła dziś dzień przed świtem. “Już jesteśmy po najważniejszym momencie dnia – Eucharystii. Ruszamy w stronę Niwek i Żelisławic. Na trasie Szóstki była pustynia, którą pokonali zdążając do Rokitna Szlacheckiego. Tam wysłuchali konferencji ks. Jana Stołowskiego, neoprezbitera z Poronina. “Otrzymaliśmy także błogosławieństwo z jego rąk”. Podczas postoju w Ciągowicach pielgrzymi tak relacjonowali piątek: ” Nasza szósta wspólnota aktualnie odpoczywa, ale to nie jest jeszcze ostatni postój. Dzisiaj pokonujemy dużo kilometrów i prosimy o modlitwę!”.

Siódemka dzień zaczęła oczywiście z Bogiem. “Pielgrzym nie może inaczej zaczynać dnia niż od Mszy świętej. Tak jest i u nas w Tucznawie.” Ich dzisiejsza trasa liczyła aż 30 kilometrów, ale oni nawet na chwilę nie tracili entuzjazmu. “Jesteśmy na półmetku pielgrzymkowych zmagań. Dzisiaj najwięcej kilometrów do przejścia, a za nami już najdłuższy odcinek, którego zwieńczeniem był postój w Zawierciu.” Wzmocnieni zupą, pielgrzymi z VII Wspólnoty ruszyli dalej, “a czuwała nas nimi Helenka Kmieć, która patrzy z góry i towarzyszy im każdego dnia”. Dzień pielgrzymi zakończyli adorując Pana.

Wspólnota VIII po centralnym punkcie każdego dnia, czyli Eucharystii, która tym razem w Mrzygłodzie, wyruszyła w drogę. Dziś do pokonania mieli 20, 5 kilometra. Po drodze odpoczywali w Myszkowie i dalej z uśmiechami na twarzach kroczyli przed siebie. Kiedy dotarli do bazy noclegowej w Żarkach – Letnisku był czas na regenerowanie sił, ale także na wielbienie Pana śpiewem.

Pielgrzymi odpoczywają już po kolejnym dniu wędrowania.  Jutro przedostatni dzień naszej pielgrzymki.  Już za chwilę będziemy przed obliczem naszej Jasnogórskiej Pani!