“HOŁD I DZIĘKCZYNIENIE ZA 600 LAT NIEPODLEGŁOŚCI” – 09-13.08.1982

Wprowadzenie stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 roku wcale nie przeszkodziło nam w zorganizowaniu w 1982 roku II Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę. Nie powiodły się pró­by jej likwidacji. Wszystkie trudności jeszcze bardziej mobilizo­wały nas do liczniejszego udziału. Idea pielgrzymowania „w intencji Ojca Św. i Ojczyzny” stała się bardzo żywa i aktualna w trudnej próbie naszego kraju. Na pielgrzymkowy szlak zabraliśmy wiele – smutki i łzy, radości i dziękczynienie, a co naj­ważniejsze – serce, które mówi za wszystkich, za tych, którzy przybyli w pielgrzymce na spotkanie Czarnej Madonny i za tych, którzy łączyli się z nami w myśli i w modlitwie. Szczególnej mo­dlitwie polecaliśmy internowanych w stanie wojennym, tych już zwolnionych jak i tych, którzy jeszcze przebywali w więzieniach i ośrodkach dla internowanych.

 

 

 

KONFERENCJE PLENARNE, POGODNE WIECZORY

  • Rola Jasnej Góry wobec narodów Europy Środkowo-Wscho­dniej – o. Salezy Kafel OFMCap
  • Rola Jasnej Góry w kształtowaniu świadomości narodowej w okresie bezpaństwowego życia narodu – o. Mariusz Dębiński OFM
  • Jasna Góra w historii i kulturze polskiej – ks. Józef Jachimczak CM
  • Tajemnica obecności Matki Bożej Jasnogórskiej w życiu Jana Pawła II – ks. Franciszek Płonka
  • Sześć wieków pielgrzymowania na Jasną Górę – o. Olejarczyk
  • Wiara i modlitwa – ks. Andrzej Machowicz
  • Wiara i naród – ks. Kazimierz Jancarz
  • W obronie życia nienarodzonych – dr Edward Cegielski

 

GRUPY I PRZEWODNICY

 

Przewodnik główny pielgrzymki: Ks. Józef Jachimczak CM
Grupa Patron grupy Przewodnik grupy
1 Jan Paweł II Ks. Józef Jończyk
2 Św. Wojciech O. Józef Olejarski
3 Bł. Jadwiga Królowa O. Salezy Kafel OFMCap
4 Włochy Św. Stanisław BM Ks. Gianni Danzi
5 Bł. Kinga O. Mariusz Dębiński OFM
6 Św. Jan Kanty Ks. Franciszek Płonka
7 Św. Franciszek O. Rufin
8 Św. Wincenty a Paulo Ks. Piotr Kwiecień CM
9 Św. Jacek O. Jan Andrzej Kłoczowski OP
10 Św. Kazimierz Ks. Bogusław Chmiel
11 Bł. Salomea Ks. Jerzy Sermak SI
12 Bł. O. Maksymilian Kolbe Ks. Andrzej Machowicz
13 Św. Szczepan Ks. Kazimierz Jancarz
14 Św. Mikołaj Ks. Tadeusz Zaleski

 

LICZEBNOŚĆ PIELGRZYMKI

W roku 1981 pielgrzymowało ok. 1800 pątników, a w roku 1982 już około 4 tysięcy,

nie tylko Krakowa, ale z całej Polski oraz z Francji, Włoch, RFN.

 

ZESPÓŁ ORGANIZACYJNY

Baza pielgrzymki: Duszpasterstwo Akademickie XX. Misjonarzy „Na Miasteczku” – Kraków, ul. Misjonarska 37

 

Przewodnik główny: Ks. Józef Jachimczak CM
Porządkowy główny: Andrzej Bac
Porządkowi: Krzysztof Jachimczak Józef Jachimczak Piotr Gramatyka
Baza, zaopatrzenie, transport: Teresa Kozak Katarzyna Woźniak Elżbieta Kalina Stanisława Skworzec Lucyna Karpińska Ewa Pyrczak Bożena Siemieńska
Kwatermistrz główny: Teresa Gratkowska ELżbieta Swoszowska
Grupa muzyczna: Barbara Irla
Służba techniczna: Marian Gagatek Władysław Goryczko
Służba zdrowia: Anna Brandys Julian Dutka Maria Jędo

 

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW

 

Anna Brandys

Pierwsza pielgrzymka, wymarsz po Mszy Św. z Wa­welu. Do niej najczęściej wracam wspomnieniami. Wte­dy, gdy jeszcze nie szły tysiące ludzi, jak w kolejnych pielgrzymkach, wszyscy czuliśmy się jak w jednej wielkiej rodzinie. Z dnia na dzień serdeczniejsi dla siebie, pozna­liśmy się prawie wszyscy. Była między nami prawdziwa solidarność, do której dołączali napotykani w mijanych po drodze wioskach i miasteczkach, ogromnie życzliwi ludzie. Dzielili się z nami czym mogli, a gospodynie oddawały często nam utrudzonym naj­lepsze pokoje. serdeczne powitania na trasie, poczęstunki przy kościołach i wspólne modlitwy. Niektórzy z mieszkańców tak się z nami zaprzyjaź­nili, że później co roku czekali na „swoich” pielgrzymów. Jakże wzrusza­ła ta bezinteresowna troska ludzi, którzy musieli się oderwać od pilnych prac polowych czy domowych i podarowali nam swój cenny czas oraz dach nad głową. Pomódlcie się za nas, pokłońcie się Jasnogórskiej Pani od nas – prosili. I modliliśmy się za nich, za nasze rodziny, za to, żeby szczęśliwie dotrzeć do Czarnej Madonny. Prosiliśmy Boga w modlitwie o małe i duże sprawy i dziękowaliśmy za wszystko. Idąc przez las, polny­mi drogami czy ulicami podziwialiśmy krajobrazy. Dziwne, ale nie prze­szkadzał nam ani upał, ani deszcz. Nikt nie narzekał, nikt nie liczył kilo­metrów w nogach, byle do celu – dotrzeć do Matki Bożej. Można było podziwiać starszych, siostry i braci, jak dzielnie znosili trudy pielgrzymki. Niewielu z nich korzystało z mojej fachowej pomocy lekarskiej. Nawet swoje niedomagania starali się ofiarować Matce Bożej, choć czasem po­moc była konieczna, a niektórych musieliśmy odwieźć do szpitala. Naj­częściej dokuczały pęcherze na nogach i uczulenia na asfalt, ale nikt przez to nie przerwał swojej drogi. I Częstochowa i Jasnogórski Apel, który po­wtarzaliśmy każdego dnia na trasie, jakże tu prawdziwy: Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam.

Krzysztof Jachimczak

Jako młody chłopak na pierwszą pielgrzymkę posze­dłem wraz z moim bratem Józefem i całą drogę uczestni­czyliśmy jako pielgrzymi. Następne osiem pielgrzymek już pomagaliśmy przygotowywać i organizować. To było wspaniałe przeżycie, a jednocześnie praca z innymi i dla innych, aby umożliwić wspólną drogę na Jasną Górę. Potrzebny był jedynie zapał i energia, która musiała wy­starczyć na te kilka dni i nocy. Gdy po dniu pielgrzymowania udało się wszystkich zakwaterować, dopilnować spraw porządkowych i wszyscy kładli się spać porządkowi opracowywali plan dnia na następny etap po­dróży. W czasie trwania pielgrzymki było wiele wspaniałych chwil, ale również zdarzały się momenty trudne do przewidzenia, niedomówienia, potknięcia organizacyjne, które jednak szybko się zapomina. Jedno wspo­mina się i pamięta bardzo dobrze, a mianowicie ludność miejscowości, przez które przechodziła pielgrzymka – była wspaniała. Witali i przyjmo­wali nas z otwartymi ramionami, dzielili się nie tylko żywnością ale i miej­scem we własnym domu. W następnych latach okazało się, że pielgrzymka to również spotkania w ciągu roku, wyjazdy na trasę pielgrzymki w celu ustalenia szlaku bezpiecznego przejścia pielgrzymów. Ogromnym prze­życiem był dla mnie wyjazd grupy organizatorów do Włoch, gdzie spotka­liśmy się z Ojcem Świętym na prywatnej audiencji. Przeżyte pielgrzymki to wielu poznanych ludzi, to wiele wydarzeń, przeżyć, które do dziś bar­dzo miło wspominam i myślę, że jeszcze nie raz będę mógł wyruszyć na pielgrzymkowy szlak.

Andrzej Bac

Dla mnie pielgrzymka to „rekolekcje w drodze”, to czas szczególny w ciągu roku przepojony modlitwą. Czym była pielgrzymka w latach osiemdziesiątych dobrze wiedzą Ci, którzy w tych trudnych czasach pielgrzymo­wali z nami. Tamte pielgrzymki, oprócz swojego ducho­wego wymiaru miały również wymiar patriotyczny. Po­kazywały światu – jak mówił śp. ks. Kazimierz Jancarz – że Polska żyje i żyć będzie. Na zawsze będę pamiętał słowa i łzy inter­nowanych wypowiedziane kilka lat później. W 1982 roku pielgrzymka przechodziła ulicą Montelupich, w pobliżu aresztu śledczego w Krakowie, ze wspaniałymi śpiewami religijno-patriotycznymi. Byliśmy pewni, że to idzie wolność, Polska – mówili po latach internowani i uwięzieni. Dzisiaj, gdy ludzie starego systemu wracają i próbują wierzących i Kościół ze­pchnąć na margines życia, zamknąć w murach domów i świątyń, gdy przedstawiciele elit rządzących negują słowa Ojca Świętego, musimy na nowo podjąć modlitwę i trud pielgrzymi.

Elżbieta Kalina

Moja przygoda z DA „Na Miasteczku” zaczęła się w 1979 roku. Miał to być tylko udział we Mszy Św., by śpiewaniem w scholii studenckiej, raz-dwa razy w tygodniu podziękować Bogu za otrzymane łaski. Stało się inaczej. W salce tyle się działo: Jutrz­nia, biblioteka, cykle wykładów, dyskusje, wyjazdy modlitewne… Tylu ludzi spotkałam na swojej dro­dze! Trudno spamiętać wszystkie imiona, twarze. Gdy w 1980 roku grupa krakowskich studentów z ks. Józefem Jachimczakiem i ks. Józefem Joń­czykiem pielgrzymowała w Pieszej Pielgrzymce Warszawskiej nie przy­puszczała, że przyczyni się do organizacji Pielgrzymki Krakowskiej. Zamach na życie Ojca Świętego skłonił nas do podjęcia pielgrzymiego trudu, by u stóp Jasnogórskiej Pani prosić o zdrowie i siły dla Papieża-Polaka. I wte­dy się zaczęło… Wszyscy, którzy przychodzili do salki „Na Górce” włączy­li się do przygotowań. A pracy było wiele – starania o zezwolenie, ustale­nie trasy, noclegów, miejsc postojowych, plakaty, identyfikatory, transport, organizacja bazy, kwatermistrzostwo… Miałam przyjemność od pierwszej chwili organizować Pieszą Pielgrzymkę Krakowską. Niestety, w pierwszej nie mogłam wędrować wraz z 1800 pątnikami. Ale już przez pięć następ­nych lat włączałam się w prace kwatermistrzów i w bazie. Z każdym rokiem przybywało coraz więcej grup, uczestników, pracy, kłopotów. Ale kto bę­dzie pamiętał o prowokacjach ze strony ówczesnych służb bezpieczeństwa, o nieprzespanych już miesiąc wcześniej nocach, o „zarwanych” zajęciach na uczelni… Liczyła się tylko życzliwość ludzi nas przyjmujących, przemia­na wewnętrzna każdego uczestnika pielgrzymki dokonana w czasie tych niecodziennych rekolekcji w drodze, modlitwy, zwracanie się do siebie „siostro-bracie”. A później, w comiesięcznych spotkaniach popielgrzymkowych, wspominaliśmy wszystko to, co spotkało nas na trasie, a szcze­gólnie wspaniałych, życzliwych gospodarzy i proboszczów. Kontakty z niektórymi z nich przetrwały po dzień dzisiejszy. Gdy wchodziliśmy na Jasną Górę zapominaliśmy o trudach, zmęczeniu, bolących nogach, czasem przemokniętym ubraniu.